funk fashion blog

with passion for fashion

09.05.2012
by FnS
0 comments

Koniec rozmiaru „0″?

fashionista.com

Jakiś czas temu pisaliśmy o modelkach w rozmiarze plus, dziś znów postanowiliśmy poplotkować o trendach z okładek czasopism. Powód jest prosty. Na początku maja 19 redaktorów naczelnych międzynarodowych edycji Vogue podpisało manifest, w którym postanowili promować zdrowy obraz ciała w przemyśle modowym i poza nim.

Nowa inicjatywa ma na celu poprawę warunków pracy modelek, a także promocję zdrowszego obrazu sylwetki w świecie mody. Mimo, że manifest opublikowany w Vogue Italia jest chwilami dość wymijający, to na pewno jest to krok w dobrym kierunku – być może w końcu na okładkach czasopism przestaną pojawiać się wychudzone modelki o wymiarach niedostępnych dla normalnych kobiet.

Prócz tego, manifest zakłada również nie korzystanie z usług modelek poniżej 16. roku życia, co oznacza, że część dziewcząt pojawiających się na okładkach już dziś, będzie musiało zrobić sobie kilkuletnią przerwę. Inicjatywa zakłada również nie korzystanie z modelek, których wygląd sugeruje zaburzenia żywienia, a zamiast tego współpracę z dziewczętami, które swoim wyglądem promują zdrowy tryb życia. Twórcy manifestu chcą również poprawy warunków na backstage’ach sesji tak, by stały się one zdrowsze i bardziej fair.

Oczywiście jeden manifest wiosny nie czyni, i zapewne nie wszyscy chętnie poddadzą się jego wymogom, nam jednak ten trend się bardzo podoba i trzymamy kciuki, żeby świat mody przyjął jego założenia jak najszybciej.

Całość manifestu znajdziecie tutaj

26.04.2012
by FnS
0 comments

W majówkowym nastroju

Dla wielu z nas majówka to już właściwie przedsmak lata, zwłaszcza, że w tym roku po pierwsze wolnego jest bardzo dużo, a po drugie prognozy pogody zapowiadają na ten okres dużo słońca i temperatury o jakich marzy każdy zmarzluch. Postanowiliśmy więc podpowiedzieć, co powinno się znaleźć w Waszych walizkach na majówkowe wyjazdy.

Jeśli w planach majówkowych macie aktywne spędzanie czasu na pewno spodoba się Wam proponowany przez nas zestaw. Dla Niej ogniście czerwone rurki i zebrana węzłem na biodrze szeroka koszulka w poprzeczne pasy, a na to zarzucona jeansowa kurtka z krótkim rękawem. Aby dopełnić ten buntowniczy look proponujemy włosy przewiązać czerwoną bandaną. Modnie, wygodnie i bardzo stylowo.

Jemu proponujemy jeansowe szorty z wywijanymi nogawkami w zestawieniu z tshirtem z dużym nadrukiem z narzuconą na wierzch „grzeczną” niebieską koszulą. Dla zmarzluchów uzupełnieniem tej stylizacji może być granatowa wiatrówka z białymi akcentami.

Jeśli jednak nie zamierzacie opuszczać miasta i na jego łonie oddawać się słodkiemu lenistwu, mamy dla Was inną propozycję. Paniom na pewno spodoba się stylizacja w stylu romantycznym. Głównym jej elementem jest zwiewna sukienka na ramiączkach, wykonana z materiału we wciąż modny wzór drobnych kwiatków. I właściwie tyle by wystarczyło. Jeśli jednak zamierzacie spędzić poza domem również wieczór, radzimy zabrać ze sobą lekką jeansową kurtkę oraz kolorową apaszkę.

Panom natomiast proponujemy klasyczny zestaw miejski na lato, czyli jeansowe szorty i koszulkę polo. Zadziorności zestawowi dodać możecie wywijając rękawy oraz stawiając kołnierzyk koszulki. Całość można również ożywić dodatkami, jak na przykład ciekawym zegarkiem, czy kapeluszem.

Niezależnie jednak, czy wybierzecie aktywny wypoczynek, czy też będziecie poświęcać się robieniu niczego, najważniejsze jest, aby robić to z pełnym zaangażowaniem i w doborowym towarzystwie. Czego sobie i Wam życzymy :)

18.04.2012
by FnS
0 comments

Obyczajowa rewolucja, czyli o historii bikini

W oczekiwaniu na cieplejsze dni i więcej słońca postanowiliśmy zająć się dziś typowo letnim tematem, a mianowicie bikini. Dziś to nieodzowny element prawie każdej damskiej szafy i większość z przedstawicielek płci pięknej jest szczęśliwą posiadaczką przynajmniej jednej sztuki, ale nie zawsze tak było. Postanowiliśmy dziś przybliżyć Wam historię tej uroczej części damskiej garderoby.

Co zaskakujące, twórcami pierwszych pierwowzorów bikini byli starożytni Rzymianie. To na ich mozaikach, znajdujących się w Villa Romana del Casale na Sycylii, datowanych na I w. n.e., możemy podziwiać kobiety w strojach przypominających dzisiejsze bikini. Również wykopaliska z terenu Pompei pokazują, że nie było to lokalne dziwactwo, a strój używany normalnie.

wikipedia.org

Niestety wraz z początkiem średniowiecza strój ten zapadł w mroki niepamięci i na jego ponowne odkrycie trzeba było czekać aż do roku 1907, kiedy to pływaczka i performerka w jednej osobie, Australijka Annette Kellerman została aresztowana na plaży w Bostonie za noszenie pokazującego sylwetkę jednoczęściowego stroju do pływania. Choć wtedy wzbudziło to ogólne zgorszenie, to już trzy lata później, w 1910, strój ten został zaakceptowany jako strój plażowy i nikomu nie groziło już aresztowanie za jego noszenie. Oczywiście strój ten nie wyglądał jeszcze jak dzisiejsze bikini, ale dzięki odstępstwu od wielu warstw materiału, rezygnacji z gorsetu i ukazaniu odrobiny więcej ciała niż stopy, dłonie i twarz, możemy go uznać za prekursora dzisiejszych bikini.

wikipedia.org

W następnych latach strój ten ewoluował, pozbywając się kolejno rękawów, nogawek, części pleców, a wreszcie ramiączek, tworząc to, co znamy dziś jako jednoczęściowe stroje kąpielowe. Na rynku pojawiały się również dwuczęściowe stroje kąpielowe, składające się z szortów oraz całkowicie zabudowanego stanika na szerszych lub węższych ramiączkach. W ten sposób na początku lat 40. XXw. stroje kąpielowe były już szeroko znane i używane, dodatkowo promocji dodawał im fakt, że chętnie były noszone przez gwiazdy ówczesnego kina, takie jak Ava Gardner, Rita Hayworth, czy Lana Turner.

Pierwsze bikini o dzisiejszej formie pojawiło się w Paryżu, w roku 1946, za sprawą panów Louisa Réarda i Jacquesa Heima. Choć pojawiły się niemal jednocześnie, to jako pierwszy światło dzienne ujrzał kostium Heima, znany pod nazwą Atom, składający się z dwóch części, z których dolna zakrywała ciało aż po pępek. Heim reklamował go jako najmniejszy kostium pływacki świata. Kostium Réarda również składał się z dwóch części, ale zaprojektowany przez niego stanik skrojony był bez podstawy i składał się z samych miseczek oraz utrzymujących je sznureczków. Wierząc w jego piorunujący efekt Réard nazwał go bikini, na cześć Atolu Bikini, gdzie właśnie wtedy trwały próby atomowe, o, w jego oczach, podobnym efekcie, a reklamował go sloganem: Mniejszy, niż najmniejszy kostium pływacki świata. Co ciekawe, Réard nie był w stanie namówić żadnej z pracujących w zawodzie modelek do wzięcia udziału w prezentacji stroju, gdyż uważany był on za zbyt śmiały. W końcu prezentacji dokonała Micheline Bernardini, francuska tancerka wodewilowa.

wikipedia.org

Społeczeństwo lekko przyjęło nowość, ale prawdziwe szaleństwo na bikini zaczęło się dopiero w latach 60. XXw., gdy zaczęły się w nim pojawiać aktorki na srebrnym ekranie. Świat obiegały zdjęcia m.in. Marylin Monroe w skąpych spodenkach i z odsłoniętym brzuchem. Potem przyszedł czas na Ursulę Andress, która jako dziewczyna Bonda w Dr No pokazała jak powinna prezentować bikini rasowa modelka. Jej następczyniom było nieco łatwiej wzbudzać sensację plażowym odzieniem, bo ich powierzchnia zmniejszała się w zastraszającym tempie. Odnotowano też zmianę formy. Bikini stawało się coraz lżejsze, miało cienkie paski i sznurki, które z upodobaniem nosiły hipiski.

W latach 90. bikini, wraz z odzianymi w nie supermodelkami, zawojowało okładki czasopism, popularyzując tą część odzieży do dzisiaj znanego nam poziomu. Dziś w sklepach znaleźć można praktycznie wszystkie formy i kolory, a każdy projektant i każda firma odzieżowa ma w swojej kolekcji przynajmniej kilka modeli bikini.

11.04.2012
by FnS
2 Comments

Duże jest piękne?

To, co widzimy na wybiegach, okładkach czasopism, w filmach, czy teledyskach przyzwyczaiło nas do myśli, że kobieta, a już modelka w szczególności, powinna być szczupła. I choć wiele z nas odbiega od swojego wymarzonego rozmiaru, to zamiast zaakceptować ten fakt, walczymy ze sobą, katujemy się dietami, męczymy na siłowniach i aerobikach, i odmawiamy ukochanych słodkości. W ostatnim jednak czasie na wybiegach i w lookbookach firm odzieżowych zaczynają pojawiać się modelki o kształtach bardziej zbliżonych do rzeczywistości, a często również w tak zwanym rozmiarze plus size, czyli mówiąc wprost modelki puszyste.

Tym razem naszą uwagę przyciągnęła sesja marki Rebel Rebel, która stworzyła kolekcję z myślą o paniach w rozmiarze plus i choć efekty odbiegają od tego co zwykliśmy podziwiać na stronach firm odzieżowych, to odważne i zwracające uwagę stylizacje bardzo nam się podobają.

dominodollhouse.com

dominodollhouse.com

dominodollhouse.com

A co Wy myślicie o takich kolekcjach? Czy Waszym zdaniem kobieta powinna być szczupła za wszelką cenę, czy też wychodzicie z założenia, że duże jest piękne?

Całość kolekcji możecie obejrzeć tutaj

 

20.03.2012
by FnS
0 comments

Niecodzienna codzienność

Dziś o kimś, kogo chyba przedstawiać nie trzeba, bo jego nazwisko to dla każdej osoby choć odrobinę zainteresowanej modą, marka sama w sobie. Bohaterem naszego zainteresowania będzie bowiem dzisiaj Karl Lagerfeld. Choć wiele można by pisać o jego dokonaniach w świecie mody, fotografii czy sztuki z modą związanej, to piszemy o nim, ponieważ tym razem pojawił się z tej niezwykłej dla siebie strony obiektywu, czyli jako model.

fashionista.com

Francuski miesięcznik Elle postanowił przedstawić projektanta z zupełnie nieznanej strony, czyli przy zwykłych codziennych czynnościach. Na przykład podczas zakupów w supermarkecie. Surfowania po internecie. Albo krojącego warzywa w kuchni. Lekko absurdalne, prawda? Na zdjęciach towarzyszą mu dwie z jego ulubionych modelek Saskia de Brauw i Caroline Brasch Nielsen.

elle.fr

Zaniepokojonym gwałtownym „zczłowieczeniem” ikony mody spieszymy donieść, że sytuacje na zdjęciach to tylko stylizacja, a sam Lagerfeld komentuje, że część z nich to dla niego zupełna nowość – do takich można zaliczyć jego wizytę w supermarkecie, podczas której zaskoczyło go na przykład, jak wiele śmieciowego jedzenia można tam kupić. Stwierdził również, że obce jest mu używanie sprzętów kuchennych, a za kierownicą samochodu siedział po raz ostatni, gdy miał 18 lat.

elle.fr

Co myślicie o takich materiałach? Czy ikona powinna zostać ikoną i funkcjonować dalej w wyidealizowanym świecie wyobrażeń społeczeństwa, czy też takie nadawanie im bardziej ludzkiej twarzy powinno mieć miejsce częściej?

elle.fr

Wszystkie zdjęcia z sesji znajdziecie tutaj

13.03.2012
by FnS
0 comments

Guzika historia krótka

Dziś parę słów o historii. I to historii, która na naszą dzisiejszą odzież miała wpływ tak wielki, że w sumie nikt się już dziś nad tym nie zastanawia. Ale że nam to ostatnio zaprzątało trochę głowę, postanowiliśmy przybliżyć temat i sobie, i Wam.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego damskie rzeczy zapinają się odwrotnie niż męskie? Nawet jeśli krój jest taki sam, to większość z nas jest w stanie poznać, która rzecz pochodzi z działu damskiego, a która z męskiego. Właśnie dzięki guzikom. Ale skąd to się wzięło?

Same guziki znane były ludzkości już w starożytności, najstarsze znalezione mają aż 5 tys. lat – pochodzą z doliny Indusu i z Chin. Oczywiście ówczesne guziki w ogóle nie pełniły takiej funkcji jak dziś, a były używane wyłącznie jako ozdoby stroju, bardziej jak dzisiejsze koraliki czy cekiny. Guziki jakie znamy, czyli służące do zapinania odzieży pojawiały się u starożytnych Greków i Etrusków, ale w późniejszych wiekach znikły one z kontynentu europejskiego i aż do XIIw. Europejczycy musieli radzić sobie bez nich. Wraz jednak z wyprawami krzyżowymi guziki przywędrowały z powrotem z Bliskiego Wschodu do Europy, i znów z funkcji czysto ozdobnej szybko ewoluowały do bardzo praktycznego zapięcia.

Tu dochodzimy do sedna naszego dzisiejszego problemu, czyli odwrotnych zapięć odzieży damskiej i męskiej. Jeszcze w XVw. Europejczycy wykorzystywali guziki z umiarem, przykładowo męski kaftan posiadał wtedy standardowo jeden guzik. Wraz z upływającym czasem jednak guzików przybywało, i w XVIIw. kaftany męskie zapinane były już na cały rząd guzików. Ewolucja co do liczby, nie ominęła także damskiej odzieży i ówczesne suknie również zapinały się na mnóstwo guziczków. Oczywiście, jak każda nowość, suknie takie trafiały najpierw do osób z klas wyższych, które nie miały w zwyczaju ubierać się same. Miały od tego służbę, ku wygodzie której wszywano guziki tak, by praworęczne służące mogły bez większego wysiłku poradzić sobie z ich zapięciem. Mężczyźni w tych czasach zwykli ubierać się sami, stąd ich ubrania zapinały się na prawą stronę.

wikipedia.org

Inna teoria głosi, że aby mężczyźnie wygodniej było sięgnąć po broń, zawieszoną zwykle przy lewym biodrze, jego koszula musiała być zapinana na prawą stronę tak, by nie haczył o nią za każdym razem.

wikipedia.org

Jak było naprawdę trudno powiedzieć, rzeczywistość jednak jest taka, że dziś przestawienie się na odwrotne zapięcie lub zunifikowanie ich byłoby bardzo trudne do wykonania – zarówno dla producentów, którzy baliby się, że odbiorcy nie zaakceptują zmian, jak i właśnie dla kupujących, którzy musieliby gruntownie zmienić swoje przyzwyczajenia.

A jak jest z Wami? Podobno dobrze czasem jest zmienić utarte zwyczaje, bo zmusza to mózg do dodatkowej pracy, dzięki czemu wytwarzają się nowe połączenia nerwowe – bylibyście w stanie zaakceptować odwrotne zapięcia w swoich ciuszkach?

05.03.2012
by FnS
0 comments

Rozbieramy…

Pascala Brodnickiego

Dziś w cyklu „Rozbieramy…” odcinek wyjątkowy, ponieważ tym razem będziemy rozbierać faceta. A dokładniej jego odzieżową stylizację. Kogo tym razem wzięliśmy na widelec? Znanego z telewizyjnego ekranu kucharza francuskiego pochodzenia, który do codziennego życia Polaków wprowadził nie tylko mnóstwo pyszności kulinarnych, ale także takie perełki jak pusiśtość czy ćepaćka. Jak się pewnie już domyślacie naszym dzisiejszym bohaterem jest Pascal Brodnicki oraz jego look pokazany przy okazji prezentacji wiosennej ramówki jego rodzimej stacji.

wp.pl

Przy tej okazji Pascal postawił na, charakterystyczne już dla jego image, prostotę i luz. Biały longsleeve i lekko przecierane jeansów z dziurami na kolanach dopełnił ubierając szarą kamizelkę na guziki, a w okół szyi luźno okręcił czarno szarą chustę z białymi frędzlami.

pb

W naszej wersji tej stylizacji proponujemy Wam klasyczny biały longsleeve pod szyją zapinany na guziki oraz delikatnie bielone jeansy, bez widocznych przetarć. Na longsleeve ubieramy szarą elegancką kamizelkę z czarnym tyłem, a w szlufki spodni wciągamy szeroki pasek o podwójnym dziurkowaniu na całej długości. Na szyi, wzorem Pascala, luźno okręcamy czarno szary szal z czarnymi frędzlami na krótszej krawędzi. Do tego szeroki uśmiech i stylizacja à la Pascal gotowa.

15.02.2012
by FnS
0 comments

Rozbieramy…

Patrycję Kazadi

Dawno już nie pojawiał się na naszym blogu cykl „Rozbieramy…”, spieszymy więc nadrobić zaległości i podsuwamy Wam kolejną stylizację inspirowaną wyglądem gwiazdy.

Dzisiejszą gwiazdą zaś, jest Patrycja Kazadi, która prócz nowej, naturalnej fryzury pokazała ostatnio światu kolejny niezły look. Tym razem Patrycja postawiła na czerń. Do czarnych, stylizowanych na skórzane spodni założyła czarny t-shirt z kontrastowym nadrukiem i lekki czarny płaszczyk. Całość uzupełniła bardzo modnymi ostatnio botkami na słupkowym obcasie.

zeberka.pl

W naszej wariacji na temat postanowiliśmy tym razem tylko zainspirować się wyglądem naszej bohaterki, bo cała ta czerń naszym zdaniem jest lekko przytłaczająca i totalnie nie w klimacie nadchodzącej już w końcu powoli wiosny. Dlatego w naszym zestawie proponujemy Wam czarne, stylizowane na skórzane spodnie rurki oraz szarą koszulkę, wykonaną z lekko, nieregularnie bielonego materiału. Na to zarzucamy intensywnie zielony dwurzędowy płaszczyk, obowiązkowo z podciągniętymi rękawami. Całość dopełniamy butami na obcasie i bransoletkami a la pieszczoch.

k

07.02.2012
by FnS
0 comments

Trendy Wiosna 2012

Choć za oknami jeszcze leży śnieg, a termometry od dawna nie docierają w okolice zera, to sklepowe półki zaczynają się powoli wypełniać wiosennymi ciuszkami. I choć pewnie jeszcze przez jakiś czas, głównie ze względu na pogodę, będziemy hołdować trendom zimowym, to już dziś dobrze jest wiedzieć, co w trawie piszczy. Przed Wami więc krótki przegląd wiosennych trendów.

Kolorowe szaleństwo

Skoro wiosna, to kolor. A, w tym sezonie, skoro kolor, to im bardziej intensywny, tym lepszy. Dlatego wiosenne kolekcje to szaleństwo mocnych, żywych barw, komponowanych w najbardziej zaskakujący sposób. W końcu na wiosnę wszystko budzi się do życia – dajmy więc obudzić się i naszym szafom.

_MG_7124

Zaskocz mnie kontrastem

O intensywnych kolorach już pisaliśmy, kolejnym trendem, nierozerwalnie z nimi związanym, są kontrastowe zestawienia. Im bardziej zaskakująco, im bardziej krzykliwie, tym bardziej na czasie. I choć niektórym połączenia takie mogą kojarzyć się z papugą, to umiejętne połączenie kontrastowych kolorów przyda się tej wiosny każdej fashionistce.

_MG_7098

Kwiaty we włosach

I nie tylko. Kwiaty na bluzkach, na sukienkach, żakietach i spodniach wróciły do łask. W motywie tzw. „łączki”, czyli malutkich kwiatuszków na całym materiale, i w formie dużych, kwiatowych aplikacji. Maki, róże i irysy. Każda z Pań znajdzie w tym sezonie coś dla siebie.

_MG_7093

Pastelowo, romantycznie

Już dawno udowodniono, że jasne barwy pozytywnie wpływają na nastrój i spojrzenie na świat. Dlatego wiosną wracają do nas kolory pastelowe. Z tym trendem nie można popaść w przesadę. Projektanci i styliści zalecają wręcz pastele od stóp do głów. A że kolory te najlepiej wypadają zamknięte w formie delikatnych sukienek i koszulek, to pewne jest, że romantyczne stylizacje w tym sezonie królować będą na ulicach polskich miast.

_MG_7045

Biała gorączka

Tej wiosny styliści proponują nam również wszelkie odcienie bieli, a nawet sugerują, że biel stanie się wiosenną czernią i granatem. Czyli, drogie Panie, czarne i granatowe żakiety chowamy głęboko do szafy, a na światło dzienne wyciągamy białe spodnie, białe bluzki i białe marynarki.

_MG_6813

Paski, paseczki

Ku naszej radości nie odchodzi do lamusa styl marynarski. Wiosenne ulice więc pełne będą pasków, paseczków i prążków, i jakże wdzięcznego i eleganckiego zestawienia bieli i granatu.

_MG_6995

To tyle, jeśli chodzi o najważniejsze trendy nadchodzącej wiosny. Teraz pozostaje nam tylko czekać, aż słupki rtęci w termometrach powędrują w górę, słonko zacznie przyjemnie przygrzewać, a drzewa wypuszczą pierwsze listki. My już nie możemy się doczekać…

26.01.2012
by FnS
0 comments

Tribute to Amy

Dziś trochę ploteczek z wybiegów. Na pewno każdy z Was kojarzy Amy Winehouse. I choć zapewne trudno komukolwiek będzie naśladować jej styl jeśli chodzi o muzykę, to jej wyrazisty sposób ubierania się, inspirowany modą lat 50., jeszcze za jej życia był inspiracją dla wielu. W tym sezonie hołd Amy, i temu, co wniosła do świata mody (i nie tylko), postanowił złożyć Jean Paul Gautier.  I to nie byle gdzie, bo podczas paryskiego pokazu couture.

aw1

style.com

Oczywiście Gautier zamienił „pospolite” elementy strojów Amy na wyszukane, wystylizowane i godne wybiegów couture kreacje, ale duch Amy widoczny był w każdym detalu. Na wybiegu królowały seksowne, ołówkowe spódnice, wąskie talie i szaleństwo kolorów.

aw2

style.com

Całość kolekcji możecie zobaczyć tutaj

A tym, którzy wolą jednak Amy w oryginale, dedykujemy poniższe wideo.