lutego 15 2012

Rozbieramy…

Patrycję Kazadi

Dawno już nie pojawiał się na naszym blogu cykl “Rozbieramy…”, spieszymy więc nadrobić zaległości i podsuwamy Wam kolejną stylizację inspirowaną wyglądem gwiazdy.

Dzisiejszą gwiazdą zaś, jest Patrycja Kazadi, która prócz nowej, naturalnej fryzury pokazała ostatnio światu kolejny niezły look. Tym razem Patrycja postawiła na czerń. Do czarnych, stylizowanych na skórzane spodni założyła czarny t-shirt z kontrastowym nadrukiem i lekki czarny płaszczyk. Całość uzupełniła bardzo modnymi ostatnio botkami na słupkowym obcasie.

zeberka.pl

W naszej wariacji na temat postanowiliśmy tym razem tylko zainspirować się wyglądem naszej bohaterki, bo cała ta czerń naszym zdaniem jest lekko przytłaczająca i totalnie nie w klimacie nadchodzącej już w końcu powoli wiosny. Dlatego w naszym zestawie proponujemy Wam czarne, stylizowane na skórzane spodnie rurki oraz szarą koszulkę, wykonaną z lekko, nieregularnie bielonego materiału. Na to zarzucamy intensywnie zielony dwurzędowy płaszczyk, obowiązkowo z podciągniętymi rękawami. Całość dopełniamy butami na obcasie i bransoletkami a la pieszczoch.

k


lutego 7 2012

Trendy Wiosna 2012

Choć za oknami jeszcze leży śnieg, a termometry od dawna nie docierają w okolice zera, to sklepowe półki zaczynają się powoli wypełniać wiosennymi ciuszkami. I choć pewnie jeszcze przez jakiś czas, głównie ze względu na pogodę, będziemy hołdować trendom zimowym, to już dziś dobrze jest wiedzieć, co w trawie piszczy. Przed Wami więc krótki przegląd wiosennych trendów.

Kolorowe szaleństwo

Skoro wiosna, to kolor. A, w tym sezonie, skoro kolor, to im bardziej intensywny, tym lepszy. Dlatego wiosenne kolekcje to szaleństwo mocnych, żywych barw, komponowanych w najbardziej zaskakujący sposób. W końcu na wiosnę wszystko budzi się do życia – dajmy więc obudzić się i naszym szafom.

_MG_7124

Zaskocz mnie kontrastem

O intensywnych kolorach już pisaliśmy, kolejnym trendem, nierozerwalnie z nimi związanym, są kontrastowe zestawienia. Im bardziej zaskakująco, im bardziej krzykliwie, tym bardziej na czasie. I choć niektórym połączenia takie mogą kojarzyć się z papugą, to umiejętne połączenie kontrastowych kolorów przyda się tej wiosny każdej fashionistce.

_MG_7098

Kwiaty we włosach

I nie tylko. Kwiaty na bluzkach, na sukienkach, żakietach i spodniach wróciły do łask. W motywie tzw. “łączki”, czyli malutkich kwiatuszków na całym materiale, i w formie dużych, kwiatowych aplikacji. Maki, róże i irysy. Każda z Pań znajdzie w tym sezonie coś dla siebie.

_MG_7093

Pastelowo, romantycznie

Już dawno udowodniono, że jasne barwy pozytywnie wpływają na nastrój i spojrzenie na świat. Dlatego wiosną wracają do nas kolory pastelowe. Z tym trendem nie można popaść w przesadę. Projektanci i styliści zalecają wręcz pastele od stóp do głów. A że kolory te najlepiej wypadają zamknięte w formie delikatnych sukienek i koszulek, to pewne jest, że romantyczne stylizacje w tym sezonie królować będą na ulicach polskich miast.

_MG_7045

Biała gorączka

Tej wiosny styliści proponują nam również wszelkie odcienie bieli, a nawet sugerują, że biel stanie się wiosenną czernią i granatem. Czyli, drogie Panie, czarne i granatowe żakiety chowamy głęboko do szafy, a na światło dzienne wyciągamy białe spodnie, białe bluzki i białe marynarki.

_MG_6813

Paski, paseczki

Ku naszej radości nie odchodzi do lamusa styl marynarski. Wiosenne ulice więc pełne będą pasków, paseczków i prążków, i jakże wdzięcznego i eleganckiego zestawienia bieli i granatu.

_MG_6995

To tyle, jeśli chodzi o najważniejsze trendy nadchodzącej wiosny. Teraz pozostaje nam tylko czekać, aż słupki rtęci w termometrach powędrują w górę, słonko zacznie przyjemnie przygrzewać, a drzewa wypuszczą pierwsze listki. My już nie możemy się doczekać…


stycznia 26 2012

Tribute to Amy

Dziś trochę ploteczek z wybiegów. Na pewno każdy z Was kojarzy Amy Winehouse. I choć zapewne trudno komukolwiek będzie naśladować jej styl jeśli chodzi o muzykę, to jej wyrazisty sposób ubierania się, inspirowany modą lat 50., jeszcze za jej życia był inspiracją dla wielu. W tym sezonie hołd Amy, i temu, co wniosła do świata mody (i nie tylko), postanowił złożyć Jean Paul Gautier.  I to nie byle gdzie, bo podczas paryskiego pokazu couture.

aw1

style.com

Oczywiście Gautier zamienił “pospolite” elementy strojów Amy na wyszukane, wystylizowane i godne wybiegów couture kreacje, ale duch Amy widoczny był w każdym detalu. Na wybiegu królowały seksowne, ołówkowe spódnice, wąskie talie i szaleństwo kolorów.

aw2

style.com

Całość kolekcji możecie zobaczyć tutaj

A tym, którzy wolą jednak Amy w oryginale, dedykujemy poniższe wideo.


stycznia 19 2012

Pretiosa, czyli cenna

Leonardo da Vinci. Człowiek o wielu talentach, bezsprzeczny geniusz, inżynier, wynalazca, malarz, anatom, człowiek wyprzedzający swoją epokę o wieki. Człowiek, który dał nam pierwszy projekt helikoptera czy łodzi podwodnej, twórca Ostatniej wieczerzy i Mony Lisy, okazał się być twórczy również w dziedzinie, o którą chyba nikt by go nie podejrzewał. Okazało się, że w roku 1497, pracując jednocześnie nad Ostatnią wieczerzą, stworzył szkic damskiej torebki.

I może nie byłoby o to wiele szumu, gdyby nie pewna włoska firma o nazwie Gherardini, zajmująca się luksusową galanterią, a wywodząca się w prostej linii od Lisy Gherardini, którą, jak się przypuszcza, Leonardo da Vinci uwiecznił na swym najsłynniejszym obrazie Mona Lisa. Gherardini w ponad pięć wieków po powstaniu projektu, postanowił z pomocą historyków sztuki oraz jednej ze swoich projektantek Carli Braccialini, wyprodukować na jego podstawie gotowy produkt.

dailymail.co.uk

dailymail.co.uk

Torebka o wdzięcznej nazwie “Pretiosa” (czyli z wł. cenna) wykonana jest z cielęcej skóry, misternie zdobiona, z przepięknym zamkiem. Do sprzedaży trafi w marcu, w bardzo ograniczonej ilości 99 sztuk, a już dziś można podziwiać prototyp wraz z wystawą kilku z prac Leonarda we florenckiej Akademii Sztuki.

dailymail.co.uk

dailymail.co.uk

Jeśli ktoś z Was chciałby nabyć ten bardzo unikalny produkt, spieszymy z informacją, że producent nie podał jeszcze ceny. Biorąc jednak pod uwagę ciężar wieków, no i oczywiście sławę projektanta, obstawialibyśmy kwotę, za którą można kupić jakiś mały afrykański kraik…



stycznia 16 2012

O koszulce słów kilka

Każdy z nas ma go w swojej szafie. Choć przez lata był uosobieniem męskiego seksapilu, to dziś również wiele dziewczyn może poszczycić się ich sporą kolekcją. O czym mowa? O t-shirtach oczywiście. Dziś postanowiliśmy przybliżyć Wam w krótkich słowach historię tego kultowego kawałka odzieży. Usiądźcie więc wygodnie i zaczynamy.

Choć wiele osób sądzi, że początki t-shirta to początki XX wieku, to tak naprawdę naszą opowieść możemy zacząć z czystym sumieniem od “Dawno, dawno temu”. Kiedy dokładnie, trudno stwierdzić. Prawda jest taka, że ubranie, o formie zbliżonej do t-shirta, znane było już tysiące lat temu. Mowa tu oczywiście o tunice. Spopularyzowali ją Rzymianie. Była na tyle prosta i wygodna, że noszono ją niemal w całym ówczesnym świecie. Prawda, że ze względu na klimat noszona na północy miała długie rękawy i często sięgała za kolano, ale im bardziej na południe tym rękawy stawały się krótsze. Na południu Cesarstwa i w Egipcie przypominała już dzisiejsze koszulki. Podobnie też, jak dzisiejsze t-shirty, wykonana była z bawełny lub lnu.

wikipedia.org

wikipedia.org

W późniejszych czasach niestety koszulki zeszły do ubraniowego podziemia – można powiedzieć, że wręcz dosłownie. Do końca XIX wieku, popularny był tylko jeden rodzaj bielizny męskiej: jednoczęściowe śpioszki z guzikami od krocza do szyi. Dwuczęściowe komplety, złożone z majtek i koszulki pojawiły się dopiero w roku 1901. Gdy wybuchła I Wojna Światowa, na polach walki w Europie pojawiły się także oddziały amerykańskie. Wtedy to żołnierze zza oceanu zauważyli, że ich europejscy koledzy noszą pod mundurami dwuczęściową bieliznę z bawełny. W porównaniu z wełnianym ekwipunkiem Amerykanów, była ona niezwykle wygodna i praktyczna, nic też dziwnego, że przyjęła się błyskawicznie.

Wraz z II Wojną Światową, zaczęła się ekspansja koszulek w dzisiejszym rozumieniu pojęcia t-shirt – niedrogich i noszonych masowo ubrań. Zaczęto je produkować na potrzeby amerykańskich żołnierzy w fabrykach firm Hanes i Union Underwear – tych samych, które w 1948 r. wylansowały słynną markę Fruit of the Loom. Model stworzony w 1942 roku specjalnie dla US Navy nazywał się T. Type Shirt – i od niego prawdopodobnie pochodzi dzisiejsza nazwa. Według innej popularnej teorii – chodzi po prostu o kształt koszulki, odzwierciedlający literę T.  T-shirt ruszył w świat.

A cóż w tamtych czasach mogło podziałać lepiej od “reklamy” zrobionej przez żołnierzy? Propagandowe filmy pokazywały ich grających w football, spędzających wolny czas, ubranych w koszulki zamiast munduru. Koszulki więc powędrowały również do cywila. Kropkę nad „i” postawiło Hollywood. W 1951 roku grany przez Marlona Brando bohater filmu „Tramwaj zwany pożądaniem” pojawił się na ekranie w t-shircie. Aktor szybka zyskał miano ikony kina, a niespokojne pokolenie znalazło w końcu styl, który chętnie naśladowało. James Dean w „Buntowniku bez powodu” oraz Elvis Presley ostatecznie przypieczętowali status t-shirta. To właśnie dzięki nim modny mężczyzna mógł nosić nie tylko elegancki garnitur, ale i granatowe dżinsy i biały t-shirt.

documentingreality.com

documentingreality.com

Od tego momentu w koszulkach pojawiało się coraz więcej grup społecznych i zawodowych. Do tego doszedł rozwój technologii, głównie upowszechnienie techniki barwienia seriograficznego czy wprowadzania wzoru na gorąco – dzięki temu pojawiła się możliwość tworzenia t-shirtów z różnorodnymi nadrukami, obrazkami i hasłami. Wykorzystały to przede wszystkim dzieci-kwiaty w latach 60. Przedstawiciele różnych subkultur nosili koszulki z ważnymi deklaracjami, manifestami, znakami świadczącymi o  przynależności do jakieś grupy czy preferencjach muzycznych. W latach 80-tych, za t-shirt zabrali się najwięksi kreatorzy mody, wprowadzając go na “salony”. Słynny Giorgio Armani po dziś dzień nosi do wykwintnych marynarek wyłącznie t-shirty.

Dziś t-shirty noszą wszyscy – ludzie kochający sport, i ci, którzy cały dzień spędzają w biurowcach; osoby starsze i dzieciaki; kobiety i mężczyźni. Każdy z nas ma ich w szafie co najmniej kilka. Nie ma chyba bardziej demokratycznego ciucha. Może więc jedno z bardziej znanych haseł w światowej historii powinno dziś brzmieć “Posiadacze t-shirtów wszystkich krajów, łączcie się”…?


stycznia 11 2012

2011. Stylowe podsumowanie

Rok 2011 za nami. Mamy nadzieję, że tak jak i my, zakończyliście go hucznie i z wielkim uśmiechem na ustach. My, po krótkiej przerwie na noworoczne porządki, postanowiliśmy zrobić dla Was krótki przegląd trendów na właśnie zakończony rok. Tak więc odliczanie czas zacząć!

Trend 1:  Marynarskie paski

Wiosna i lato 2011 roku to bezsprzecznie czas królowania stylu marynarskiego. Na ulicach pojawiły się granat, biel, a do tego pasy, paski i paseczki. Nam ten trend bardzo się spodobał, i trochę nam szkoda, że już należy do przeszłości.

Trend 2: Zaskocz mnie!

Na topie przez cały rok były zaskakujące zestawienia – tak kolorystyczne, jak i te dotyczące formy. Często na ulicach pojawiały się skórzane kurtki w najróżniejszych postaciach i kolorach, zestawiane z bardzo dziewczęcymi “falbaniastymi” spódniczkami, koszulkami z wielkimi, graficznymi nadrukami i leginsami we wszystkich kolorach tęczy.

szwajczak_20110221_360

Trend 3: Obudź w sobie zwierzę

To wariacja na temat trendu, który pojawił się już w poprzednim sezonie zimowym – panterki, zeberki, a do tego flora w każdym wydaniu, plus pióra i piórka – wszystkie te elementy razem, ale i każdy z osobna chętnie był w poprzednim roku eksploatowany nie tylko na wybiegach i czerwonych dywanach, ale i na zwykłych szarych ulicach.

Trend 4: Szeroko, a może wąsko

W poprzednim roku miłośnicy praktycznie każdego rodzaju spodni znaleźli coś dla siebie. Powróciły z pompą spodnie z szerokimi nogawkami, a jednocześnie dalej bardzo modne były spodnie typu rurki. Prosty wniosek: dla każdego coś dobrego.

Trend 5: Futro, ach futro

Powoli dotarliśmy już do trendów jesienno-zimowych. Jak jesień, to chłód. Jak chłód, to futro. W sezonie jesienno-zimowym więc futra i futerka opanowały ulice. Pojawiły się futrzane kurtki, futrzane kamizelki, czapki i buty z futerkiem. Oczywiście futer naturalnych nie popieramy w ogóle, ale sztuczne futerko też ma swój nieodparty urok.

szwajczak_20110831_248_1

Trend 6: Skóra

Must-have roku 2011 były również ciuchy ze sztucznej skóry – sukienki, spodnie czy spódnice musiały pojawić się obowiązkowo w szafie każdej fashionistki.

Trend 7: Groszki

Wiosną i latem w naszych szafach królowały paski, jesienią i zimą zapanowało szaleństwo na groszki. Duże, małe czy średnie, gęste lub z rzadka rozrzucone na materiale – forma dowolna, byle, oczywiście, okrągła.

Trend 8: Skandynawskie fiordy

W wielkim stylu powróciły do łask również babcine swetry i skandynawskie wzory. Gruby sweter z reniferami przestał być mega obciachem, a wręcz awansował do roli obowiązkowego w każdej modnej szafie. My nie narzekamy, wyjątkowo tej zimy, wreszcie nie było nam non stop zimno.

To tyle, jeśli chodzi o najbardziej zauważalne trendy roku 2011. A może Wy macie jeszcze jakieś propozycje, które powinny pojawić się w naszym zestawieniu?


grudnia 27 2011

Klasyka i nowoczesność, czyli mała czarna w roli głównej

Już tylko parę dni pozostało do Sylwestra, dlatego dziś słów kilka o historii chyba najbardziej uniwersalnej, a jednocześnie niesłychanie eleganckiej, części damskiej garderoby. O czym mowa? Oczywiście o małej czarnej.

Dziś to wręcz obowiązkowy element szafy każdej kobiety. Doskonale pasuje zarówno na randkę, jak i na wizytę w operze. Na kolację w restauracji, jak i studniówkę. Jest idealna po prostu na każdą okazję. Ale, wbrew pozorom, historia małej czarnej jest wyjątkowo krótka. Zacznijmy jednak od początku.

Suknie w kolorze czarnym masowo zaczęły pojawiać się na ulicach w latach 1915 – 1920. Był to czas, kiedy Europa przeżyła najpierw I wojnę światową, a zaraz potem epidemię grypy, zwanej “hiszpanką”.  Czerń, jako kolor żałoby, przejęła ulice.

wikipedia.org

wikipedia.org

W 1926r. pojawia się znana nam dziś mała czarna, oczywiście za sprawą Gabrielle “Coco” Chanel – autorki i głównej propagatorki pomysłu. Jej mała czarna była wąska, dopasowana i sięgała tuż za kolano. Współczesne sobie kobiety zaskoczyła swoją prostotą i wygodą, po latach królowania koronki, gorsetów i ciasnych upięć. Była symbolem emancypacji i narodzin nowej kobiety – nieskrępowanej, pewnej siebie i swobodnej. Kultową jednak sukienka stała się dopiero po roku 1961, gdy swoją premierę miało “Śniadanie u Tiffaniego” według powieści Trumana Capote, z Audrey Hepburn w roli głównej. Wtedy to sukienka projektu Huberta de Givenchy opanowała kulturę popularną i na stałe przeszła do kanonu mody współczesnej.

alexandrabuddhist.wordpress.com

alexandrabuddhist.wordpress.com

Przez kolejne lata mała czarna przewijała się przez damskie szafy w różnych rolach: w latach 80. wykonana z klasycznych, naturalnych materiałów, często z szerokimi ramionami i innymi najmodniejszymi detalami; w latach 90., epoce grunge’u, występowała w parze z sandałami i glanami. Początek XXI wieku przyniósł powrót do korzeni – klasycznej formy z lat 50. i 60., jednocześnie nie odkładając na bok jej najnowszych wcieleń.

Dziś mała czarna to must-have każdej kobiety. Bez niej żadna damska szafa nie będzie pełna – zresztą która z nas odmówiłaby sobie tak uniwersalnego kawałka garderoby.


grudnia 14 2011

Sylwestrowe trendy

Wkrótce Święta, a po nich ta jedyna, niepowtarzalna noc, kiedy będziemy żegnać stary i witać nowy rok, czyli Sylwester! Tym z Was, którzy jeszcze o kreacji sylwestrowej nie myśleli, przedstawiamy szybki przegląd obowiązujących w tym roku imprezowych trendów.

Cekiny

Te z Pań, które mają w swoich szafach błyszczące bluzeczki, sukienki czy marynarki mogą ze spokojem oczekiwać Sylwestra. Moda na cekiny bowiem powróciła, można powiedzieć, w pełnym blasku. Im bardziej błyszczący nasz strój, tym lepiej – zwłaszcza w tą jedyną noc, kiedy można porzucić zwykłe ubiorowe przyzwyczajenia i po prostu zaszaleć!

Złoto

Marylin Monroe śpiewała kiedyś, że najlepszym przyjacielem kobiety są diamenty. W tym sezonie powinna raczej śpiewać tak o złocie. Powróciło ono na salony w postaci nie tylko biżuterii i ozdób, ale wręcz całości ubioru – trafionym zakupem więc będą złote spodnie albo sukienka, no i oczywiście buty. I tym razem możemy zupełnie darować sobie umiar – odważnym i pewnym siebie polecamy złoty ubiór od stóp do głów, oczywiście odpowiednio złamany dodatkami, najlepiej w kolorze czarnym.

Czerwień

W tym sezonie szczęście uśmiechnęło się również do fanek czerwieni – jeśli lubicie ten kolor i czujecie się w nim dobrze, kreacja sylwestrowa w tym kolorze będzie strzałem w dziesiątkę. Tutaj też czerwony look możecie złamać odrobiną czerni, choć nie jest to wymagane i konieczne.

Coś dla mniej odważnych

Jeśli jednak żaden z obowiązujących trendów nie przypadł Wam do gustu, zawsze możecie postawić na klasykę, czyli mała czarna, lub zestaw szkolny – biała koszula i czarne, najlepiej satynowe spodnie. Do tego szpilki i stylową kreację sylwestrową macie gotową.

Coś dla Panów

Niby nic, a jednak czasami nawet Panowie potrzebują pomocy z wyborem “kreacji” sylwestrowej. Zwykle sylwestrowe imprezy w męskim wydaniu kojarzą się z frakiem lub smokingiem. Ale przecież na domówkę do znajomych nikt nie ubierze fraka! Dlatego proponujemy zestaw elegancki w wersji złagodzonej, czyli ciemna koszula, wąski krawat plus jeansy, lub, w wersji drugiej, t-shirt z odjechanym nadrukiem, jeansy i marynarka – stylowo, a jednocześnie na luzie.

Oczywiście pamiętajmy o tym, że w udanej imprezowej kreacji najważniejsze jest, byśmy się w niej dobrze czuli i naprawdę szampańsko bawili – czego sobie i Wam życzymy.


grudnia 8 2011

Rozbieramy…

Olę Szwed

Dzisiaj stylizacja Oli Szwed, którą aktorka pochwaliła się na pokazie kolekcji Wiosna/Lato 2012 firmy Kazar. Do materiałowych rurek z pionowymi kieszeniami, zaznaczonymi zamkami błyskawicznymi, aktorka ubrała czarną gładką bluzkę i jasnoszary zapinany sweterek. Całość uzupełniła czarnym, luźno zawieszonym na szyi szalem. Prosto, ale z klasą.

fleshstyle.pl

fleshstyle.pl

W naszej wariacji na temat proponujemy Wam ciemnoszare, melanżowe rurki ze skośnymi kieszeniami zapinanymi na zamek i czarną gładką bluzeczkę z szerokim półokrągłym dekoltem. Na wierzch zarzucamy beżowy, zapinany na guziki, kardigan, a wokół szyi luźno owijamy czarny, ażurowy szal z frędzlami. Całość, śladem Oli, radzimy uzupełnić kozakami w bardzo modnym w tym sezonie kolorze camel. Idealny zestaw do szkoły, pracy albo na zakupy – stylowy, a jednocześnie ciepły i wygodny.

o


listopada 29 2011

Rękawiczki. The story

Sezon jesienny w pełni, poranki i wieczory już czuć zimowym chłodem. W tym okresie przypominamy sobie o pewnej drobnej, ale jakże przydatnej części garderoby, jaką są rękawiczki. Ale czy kiedyś zastanawialiście się skąd właściwie przywędrowały do nas rękawiczki?

Różne źródła podają jako ojczyznę rękawiczek starożytną Persję, gdzie używano ich dla ochrony przed uprzężami narowistych koni, lub Egipt, gdzie stanowiły ochronę delikatnej skóry dłoni egipskich elegantek. Stamtąd rękawiczki powędrowały do Grecji, gdzie używano ich również jako odzieży ochronnej. O rękawiczkach wspomina już Homer i historyk Ksenofont w roku 430 p.n.e. Były także znane w starożytnym Rzymie, gdzie służyły do spożywania posiłków. Z Rzymu rękawiczki wyemigrowały do Galii, a tam wreszcie zaczęły służyć do ochrony przed zimnem.

W tamtych czasach rękawiczki nie były towarem luksusowym – uszyte z różnych materiałów służyły pasterzom, chłopom i wojownikom kolejnych epok, chroniąc dłonie przed zimnem, brudem i otarciami. Dopiero w XI wieku, rękawiczka stała się znakiem rozpoznawczym, rozpowszechnionym głównie przez Kościół Katolicki, który uczynił z rękawiczki część stroju liturgicznego. Od XII wieku rękawiczka stała się przede wszystkim ozdobą ubioru kobiecego: dekorowano ją kolorowymi haftami, perfumowano, nierzadko wysadzano perłami i innymi szlachetnymi kamieniami.

W średniowieczu rękawiczka awansuje do rangi oznaki dostojeństwa. Po symbolicznym wręczeniu rękawiczki następowało wyznaczanie lenna, służyła także w trakcie ceremonii udzielania inwestytury oraz przekazywania insygniów władzy. W czasach Longobardczyków podczas ceremonii zaślubin pan młody na znak wierności darował swojej wybrance rękawiczkę wraz ze szpadą. W tym okresie rękawiczka była także symbolem sukcesji i podporządkowania.

Począwszy od 1600 roku najlepszymi wykonawcami rękawiczek byli Francuzi. W XVIII wieku dzięki kampanii napoleońskiej tajniki ich techniki zostały rozpowszechnione w Europie, we Włoszech, a w szczególności w okolicach Neapolu, gdzie do dzisiaj koncentruje się większa część produkcji narodowej.

wikipedia.pl

wikipedia.pl

Niestety w XX wieku, wraz z gwałtownymi zmianami ustrojów społecznych na całym świecie, produkcja rękawiczek przeżywa swój kryzys. Rękawiczka utraciła przez lata podtrzymywany szlachetny status i na długie lata popadła w zapomnienie. Do końca lat 30 jednak rękawiczkę wciąż uznawano za symbol elegancji. Tylko kobieta, która o każdej porze roku nosiła rękawiczki, tak jak pantofle czy kapelusz mogła być uznana za prawdziwą damę. Opalona dłoń oznaczała przynależność do niższej klasy robotniczej. Wraz jednak z zanikiem burżuazji, w zbiorowej świadomości rękawiczka nabiera nowego, tym razem negatywnego znaczenia – staje się symbolem formalnych stosunków, hipokryzji oraz nowobogactwa. Rzemiosło rękawiczek przechodzi wtedy poważny kryzys. Większość fabryk zostaje zamknięta, młodzi ludzie nie są zainteresowani nauką tego rzemiosła, który jawi się im jako przestarzały.

Moda na rękawiczki powraca w latach 80 wraz z promowanym hasłem MADE IN ITALY. Styliści przywrócili im dawny blask i uznali za niezbędny dodatek ubioru. Od tego czasu rękawiczki we wszystkich wzorach, kolorach i wykonane ze wszystkich materiałów są pozycją obowiązkową w jesienno-zimowych kolekcjach wszystkich marek odzieżowych. I bardzo dobrze, bo chyba nikt nie lubi jak marzną mu paluszki.